Masaż antycellulitowy to nazwa usługi, a nie obietnica wyniku, i tak też o nim tutaj piszę. Robię go ręcznie, gumową bańką, najczęściej na udach i pośladkach, w gabinecie w Zielonej Górze. Poniżej jest wszystko, co warto wiedzieć przed umówieniem: co dzieje się ze skórą, ile sesji ma sens, ile to trwa i czego ten masaż nie zrobi.
Na czym polega masaż antycellulitowy u mnie
Pracuję gumową bańką prowadzoną po naoliwionej skórze. Kubek przykładam, ściskam i puszczam, przez co w środku robi się podciśnienie, a skóra razem z warstwą pod nią zostaje wciągnięta do wnętrza. Potem prowadzę bańkę wzdłuż uda albo pośladka, wolno i zawsze w jednym kierunku. Tkanka jest tu ciągnięta do góry, a nie uciskana w dół, i to jest cała różnica wobec ugniatania dłońmi.
Najczęściej pracuję na udach i pośladkach, rzadziej na brzuchu i ramionach. Jedna sesja obejmuje jedną albo dwie okolice, bo obrabianie całego ciała naraz nie ma tu sensu. Zaczynam od rozgrzania okolicy dłońmi, ponieważ bańka na zimnej, spiętej skórze jest po prostu nieprzyjemna. Pierwszą wizytę prowadzę wyraźnie łagodniej niż kolejne, bo dopóki nie zobaczę, jak reagują twoje naczynia, każde mocniejsze podciśnienie jest zgadywaniem. Więcej o niej piszę na stronie o bańce chińskiej na cellulit.
Ręcznie, nie aparaturą
Nie mam endermologii, fal radiowych ani żadnego urządzenia z ekranem i nie zamierzam udawać, że mam. Pracuję rękami i jedną gumową bańką, którą sama ściskam. Piszę to od razu, bo duża część gabinetów, które wyskoczą ci w wyszukiwarce pod tą samą frazą, sprzedaje zabieg aparaturowy. To jest inna usługa, w innej cenie i z innym rytmem wizyt, więc lepiej, żebyś wiedziała to teraz, a nie w drzwiach.
Praca ręką ma jedną przewagę i jedną wadę, więc wymienię obie. Przewaga: siłę podciśnienia reguluję uciskiem palców, w każdej sekundzie zabiegu, więc tam, gdzie skóra jest cieńsza albo gdzie zapiekło, schodzę z siłą natychmiast, bez przerywania i bez zmiany ustawień. Wada: nie zrobię ci dwudziestu identycznych sesji jak z licznika, bo ręka nie jest maszyną i każda wizyta wychodzi trochę inna. Jeśli zależy ci na powtarzalności co do joty, aparatura będzie lepszym wyborem i powiem ci to przez telefon.
Czego się spodziewać, a czego nie
Zacznę od zdania, którego nie znajdziesz w większości cenników: ten masaż nie usuwa cellulitu. Cellulit ma podłoże, na które masaż nie ma wpływu, czyli budowę tkanki łącznej, gospodarkę hormonalną i genetykę, a żaden zabieg tego nie przestawia. Piszę to na stronie, na której mogłabym sprzedać coś przeciwnego, bo wolę klientki, które wracają, niż takie, które czują się oszukane.
Co widać naprawdę. Bezpośrednio po sesji skóra jest rozgrzana, zaczerwieniona i sprężysta w dotyku, więc część osób widzi wtedy wygładzenie. To wygładzenie jest przejściowe i wynika ze stanu skóry tuż po intensywnym bodźcu, nie ze zmiany struktury tkanki. Przy regularnej serii część klientek zgłasza, że skóra na udach jest gładsza w dotyku przez dłuższy czas, i tak to przedstawiam: jako ich obserwację, a nie jako pomiar.
Zostają jeszcze okrągłe ślady i to jest najbardziej praktyczna rzecz na tej stronie. Schodzą kilka dni, a u osób łatwo siniaczących bywa to dłużej. Jeśli za tydzień masz wesele, sesję zdjęciową albo wyjazd nad morze, umów się po nim, a nie przed. Powiedz mi o takiej dacie już przy rezerwacji, bo wtedy pierwszą wizytę robię wyraźnie delikatniej.
Ile sesji i jak często
Pojedyncza wizyta pokaże ci, jak reaguje twoja skóra, i nic ponadto. Jeżeli ktoś obiecuje efekt po jednym razie, sprzedaje ci nadzieję. Sensowna seria to około dziesięciu sesji rozłożonych w czasie, z odstępami dopasowanymi do tego, jak szybko schodzą ślady. Na to samo miejsce nie wracam, dopóki poprzednie nie zejdą, i nie jest to ostrożność na wyrost, tylko warunek bezpiecznej pracy.
To, co seria zbuduje, utrzymuje się tak długo, jak długo się to podtrzymuje. Po jej zakończeniu skóra wraca do stanu wyjściowego i mówię to każdej klientce, zanim zapłaci za pierwszą sesję. Sama seria, bez ruchu i bez zmiany w jedzeniu, zmieni niewiele. Jeśli masaż ma być jedyną rzeczą, którą zamierzasz w tej sprawie zrobić, powiem ci wprost, żeby nie zaczynać.
Dla kogo to ma sens, a dla kogo nie
Ma sens, jeśli już coś robisz i chcesz do tego coś dołożyć: chodzisz, ćwiczysz albo zmieniłaś jedzenie, a chciałabyś, żeby ktoś wreszcie zajął się miejscem, którego sama nie dotykasz. Prysznic to nie jest dotyk, tylko czynność, a krem wciera się w wierzch i na tym się kończy. Ma sens także wtedy, gdy nie znosisz mocnego ugniatania palcami, bo bańka jest intensywna w zupełnie inny sposób i część osób znosi ją lepiej niż łokieć terapeuty.
Nie ma sensu, jeśli szukasz zabiegu zamiast diety i ruchu, jeśli oczekujesz liczby centymetrów albo jeśli musisz mieć gładkie uda na konkretną datę za tydzień. Nie wykonuję go też przy żylakach i wyraźnie poszerzonych naczyniach w masowanej okolicy, przy lekach rozrzedzających krew, przy skłonności do rozległych siniaków po drobnych urazach oraz w ciąży, gdzie nie robię wyjątków. Nie jestem fizjoterapeutką ani lekarką i przy konkretnym problemie zdrowotnym odsyłam do lekarza, zamiast przyjmować rezerwację. Więcej o niej piszę na stronie o przeciwwskazań.
Ile to trwa i ile kosztuje
Ceny nie wywieszam na stronie i powiem wprost dlaczego. Sesja na same uda trwa krócej niż sesja na uda, pośladki i brzuch, a przy serii ustalamy rytm, który wychodzi inaczej niż pojedyncze wizyty liczone po kolei. Podaję więc cenę przy ustalaniu terminu, kiedy wiem, o jakim zakresie mówimy, i podaję ją za całość, a nie za rozpoczęte kwadranse.
Napisz albo zadzwoń i powiedz w dwóch zdaniach, na czym ci zależy. Odpowiem, ile to potrwa, ile kosztuje i czy w twojej sytuacji w ogóle warto zaczynać. Zdarza mi się odradzić i uważam to za część tej pracy, a nie za jej brak.
Najczęstsze pytania
Czy masaż antycellulitowy usuwa cellulit?
Nie. Wpływa na to, jak skóra wygląda i jest w dotyku przez pewien czas po sesji. Nie jest to zmiana trwała i nie dotyczy przyczyn cellulitu.
Ile razy trzeba zrobić masaż antycellulitowy?
Sensowna seria to około dziesięciu sesji rozłożonych w czasie, z odstępami zależnymi od tego, jak szybko schodzą ślady. Pojedyncza wizyta pokaże tylko, jak reaguje twoja skóra.
Czy masaż antycellulitowy boli?
Nie powinien. Uda są wrażliwsze niż plecy, więc pracuję tam słabszym podciśnieniem. Ma być intensywnie, a nie boleśnie, i jeśli piecze, zmniejszam siłę.
Czym masaż antycellulitowy ręczny różni się od aparatury?
Ręką reguluję siłę w każdej sekundzie i schodzę z niej natychmiast tam, gdzie skóra jest cieńsza. Aparatura daje za to powtarzalność co do joty, której ręka nie da.
Czy masaż antycellulitowy można robić samemu w domu?
Możesz i nie będę cię od tego odwodzić. Trudność jest w tym, żeby utrzymać równy kierunek i nie przesadzić z siłą na własnym udzie, bo w miejscu, którego nie widzisz, łatwo zrobić sobie rozległy siniak.
Ile kosztuje masaż antycellulitowy?
Cena zależy od tego, ile okolic obrabiamy, więc podaję ją przy ustalaniu terminu, za całość sesji, a nie za rozpoczęte kwadranse.
Umów masaż antycellulitowy w Zielonej Górze
Napisz mi, na czym ci zależy i czy coś już w tej sprawie robisz. Odpowiem szczerze, także wtedy, gdy odpowiedź brzmi: to nie jest zabieg, który ci pomoże. Jeśli masz w kalendarzu datę, na którą nie mogą być widoczne ślady, powiedz o niej od razu, bo wtedy inaczej planujemy pierwszą wizytę.