Skip to content

Sesja prowadzona

Nie musisz wiedzieć, co zrobić z rękami. To moja praca, nie twoja. Ta strona opisuje sposób, w jaki prowadzę wszystkie sesje, i jest tu osobno, bo dla części osób to właśnie on jest powodem, żeby się w ogóle umówić.

Na czym polega prowadzenie sesji

Mówię, co robić, przez cały czas trwania zdjęć: gdzie stanąć, w którą stronę skierować biodra, gdzie położyć dłoń, kiedy nabrać powietrza. Nie pokazuję pozy do skopiowania, bo skopiowana poza wygląda jak skopiowana. Podaję jedną rzecz do zrobienia i patrzę, co robi z tym twoje ciało.

Między ujęciami rozmawiamy. To nie jest uprzejmość, tylko technika: twarz zajęta rozmową przestaje kontrolować, jak wygląda. Kiedy widzę, że ciało wraca do napięcia, przerywam i zmieniamy coś zupełnie: miejsce, ubranie, temat. Nigdy nie zostawiam nikogo przed obiektywem ze zdaniem: bądź sobą, bo to jest najgorsza instrukcja, jaką można dostać.

Dlaczego zaczynam od ciała

Poza fotografią wykonuję masaże i przez kilka godzin dziennie mam ręce na spiętych ludziach. Widzę napięcie, zanim je zauważysz: uniesione barki, zaciśniętą szczękę, oddech, który zatrzymuje się w połowie. Na zdjęciu to wszystko widać, tylko nikt nie umie tego nazwać, więc ludzie mówią: nie wychodzę na zdjęciach.

Dlatego pierwsze kilkanaście minut sesji poświęcam na to, żeby ciało przestało się bronić. Chodzimy, oddychasz, czasem po prostu stoisz. Zdjęcia zaczynają wychodzić w momencie, w którym przestajesz pilnować, jak wyglądasz. Nie da się tego przyspieszyć i nie próbuję.

Dla kogo jest ta forma sesji

Dla osób, które mówią, że nie fotografują się dobrze, co w praktyce znaczy, że nikt nigdy nie powiedział im, co mają robić. Dla tych, którzy widzieli u siebie tylko zdjęcia z telefonu, robione w biegu i bez przygotowania. Dla ludzi, którzy potrzebują jednego dobrego portretu do pracy i za każdym razem odkładają to o miesiąc. Dla kobiet po zmianach, które sprawiły, że przestały się rozpoznawać na fotografiach.

Nie jest za to dla osób, które dokładnie wiedzą, jakie zdjęcie chcą dostać, i szukają wykonawcy. Wtedy prowadzenie tylko przeszkadza.

Czego nie obiecuję

Nie obiecuję, że po sesji zaczniesz lubić swoje zdjęcia. Obiecuję, że dostaniesz kilka, które będziesz mogła oglądać bez wzdrygnięcia. Nie obiecuję odmiany ani przełomu, bo to jest kilka godzin z aparatem, a nie wydarzenie, które przestawia życie. Nie pracuję też z metodami, których nie umiem wytłumaczyć: wszystko, co robię na sesji, da się opisać zwykłymi słowami i właśnie to robię na tej stronie.

Nie jestem terapeutką. Jeśli szukasz rozmowy o czymś trudnym, poszukaj osoby, która ma do tego kwalifikacje. To, co mogę zrobić, to poprowadzić cię przez kilka godzin tak, żebyś nie musiała się zastanawiać, co ze sobą zrobić.

Najczęstsze pytania

Co to znaczy sesja prowadzona?

To sesja, w której fotograf przez cały czas mówi, co robić: gdzie stanąć, gdzie patrzeć, co zrobić z rękami. Nie zostajesz sama z pytaniem, jak pozować.

Nie umiem pozować, czy to problem?

Nie. To jest dokładnie ta sytuacja, dla której prowadzę sesje w ten sposób.

Czy dostanę pozy do skopiowania?

Nie. Kopiowana poza wygląda na zdjęciu jak kopiowana. Podaję jedną rzecz do zrobienia i pracuję z tym, co robi z nią twoje ciało.

Ile trwa taka sesja?

Dłużej niż zwykłe zdjęcia, bo pierwsza część idzie na rozluźnienie. Dokładny czas i cenę ustalamy przy rezerwacji.

Czy mogę zobaczyć zdjęcia w trakcie sesji?

Tak, jeśli tego chcesz. Części osób to bardzo pomaga, innym przeszkadza. Ustalamy to na początku.

Umów sesję prowadzoną

Napisz mi, co cię powstrzymywało do tej pory. Odpowiedź na to pytanie mówi mi o sesji więcej niż informacja o tym, jakie zdjęcia chcesz dostać. Jeśli boisz się samego umawiania, napisz krótko, resztę ustalimy w rozmowie.