Masaż relaksacyjny to najprostsza rzecz, jaką robię, i celowo taka zostaje. Wolne tempo, średni nacisk, żadnego rozpracowywania zbitych miejsc i żadnego momentu, przy którym trzeba zacisnąć zęby. Wykonuję go w gabinecie w Zielonej Górze, najczęściej dla osób, które są u mnie pierwszy raz i nie chcą niespodzianek. Poniżej opisuję, na czym polega, czym różni się od masażu klasycznego i kiedy odradzam.
Na czym polega masaż relaksacyjny
Kładziesz się na stole, przykrywam cię narzutą i pracuję dłońmi na ciepłym oleju, odsłaniając tylko tę część ciała, którą akurat masuję. Tempo jest wolne i równe, bez przyspieszeń i bez miejsc, w których nagle robi się mocniej. Nacisk trzymam w okolicy średniego, czyli takiego, przy którym ciało nie musi się bronić. Nie szukam zgrubień, nie rozpracowuję węzłów i nie wracam do miejsca, które zapiekło, żeby je domknąć. To jest cała technika i nie stoi za nią żadna szkoła ani filozofia.
Do tego dochodzą rzeczy, które techniką nie są, a robią połowę roboty. Kadzidło zapalam kilkanaście minut przed twoim przyjściem, żeby dym zdążył opaść i żeby został sam zapach, a nie chmura. W trakcie jest cicho, chyba że sama albo sam zaczniesz rozmowę, i wtedy rozmawiamy dokładnie tyle, ile chcesz. Nie mam zwyczaju opowiadać nad stołem o tym, co wyczuwam pod dłońmi, bo to zwykle wypycha ludzi z tego stanu, po który przyszli. Masaż odprężający i relaksacyjny to zresztą ta sama rzecz, tylko inaczej nazwana, więc jeśli szukasz jednego, trafiasz na drugie.
Czym różni się od masażu klasycznego
Masaż klasyczny ma zadanie. Ktoś przychodzi ze spiętym karkiem, terapeuta ten kark rozpracowuje, a sukcesem jest to, że po wszystkim miejsce puszcza. Masaż relaksacyjny zadania nie ma poza jednym: ciało ma przestać się pilnować. Dlatego w klasycznym jest zwykle moment, który trzeba wytrzymać, a tutaj takiego momentu nie ma i nie powinno być. Jeśli po masażu masz czuć, że coś zostało rozpracowane, to nie jest ten masaż, bo po tym masz czuć, że nic nie trzeba było.
Różnica wobec lomi lomi jest zupełnie innego rodzaju i częściej tłumaczę ją przez telefon. Lomi lomi nie ma przerw: przedramiona idą od stóp po barki w jednej sekwencji i trudno wskazać moment, w którym kończą się plecy. Masaż relaksacyjny pracuje normalnie, partia po partii, więc dłonie schodzą z ciała między jedną okolicą a drugą. Kosztuje to tyle, że ciało nieco dłużej łapie spokój, bo w każdej przerwie przez chwilę sprawdza, co będzie dalej. Nie jest to wada, tylko cena prostszej techniki, i przy pierwszej wizycie zwykle się opłaca. Piszę o niej osobno na stronie o masażu lomi lomi.
Jak wygląda sesja i ile trwa
Zaczynamy od kilku minut rozmowy, jeszcze na siedząco. Pytam, czy coś cię boli, czy przyjmujesz leki i czy są miejsca, których wolisz, żebym nie dotykała. Ostatnie pytanie nie wymaga uzasadnienia: wystarczy powiedzieć „nie tutaj” i to załatwia sprawę, niezależnie od tego, czy chodzi o bliznę, świeży tatuaż, czy zwyczajną niechęć do dotyku w danym miejscu. Rozbierasz się do bielizny albo całkowicie, jak wolisz, wychodzę wtedy z gabinetu i wracam, gdy leżysz już przykryty.
Sesja trwa godzinę i nie skracam jej do dwudziestu minut, nawet na wyraźne życzenie. Powód jest praktyczny, a nie zasadniczy: pierwsze kilkanaście minut schodzi na to, żeby ciało w ogóle złapało komfort, więc w wersji skróconej zostałaby sama ta część. Wolę odmówić, niż wziąć pieniądze za kwadrans rozgrzewki. Masuję całe ciało, chyba że umówimy się inaczej, a najlepszy dowód, że sesja poszła dobrze, dostajesz zwykle przy stopach: prawie każdy zapowiada na wejściu, że nie wytrzyma łaskotek, a potem ich nie ma.
Dla kogo jest ten masaż, a dla kogo nie
Umawiają się na niego zwykle dwie grupy osób, i to z przeciwnych stron. Pierwsza nie była nigdy na żadnym masażu i chce najpierw zobaczyć, jak to w ogóle wygląda, zanim umówi się na coś dłuższego. Druga zna masaże bardzo dobrze i akurat tym razem nie chce, żeby ktokolwiek cokolwiek przy niej rozpracowywał. Obu mówię na wejściu to samo: nie trzeba tu niczego umieć ani się do niczego przygotować. Część osób wraca potem na lomi lomi, część zostaje przy relaksacyjnym na stałe i żadna z tych dróg nie jest lepsza od drugiej.
Nie ma sensu, jeśli przychodzisz z konkretnym miejscem do rozpracowania. Przy karku i plecach zastanych od siedzenia sensowniejsza bywa bańka chińska, bo tam tkanka jest ciągnięta do góry, a nie rozprowadzana po wierzchu. Nie ma sensu również wtedy, gdy masz świeży uraz albo ból, którego nie umiesz wytłumaczyć, bo wtedy odsyłam do lekarza i mówię to od razu, zamiast przyjmować rezerwację. Nie jestem fizjoterapeutką ani lekarką, nie stawiam diagnoz i nie obiecuję, że masaż cokolwiek naprawi. Piszę o niej osobno na stronie o bańce chińskiej na plecy.
Czy masaż relaksacyjny jest dla mężczyzn
Tak, i piszę o tym osobno, bo pytanie pada częściej, niż mogłoby się wydawać. Zwykle brzmi ostrożnie: ktoś dzwoni i pyta, czy w ogóle przyjmuję mężczyzn, albo czy to nie będzie dziwne. Przyjmuję i nie jest dziwne. Technika jest ta sama, zasady są te same i nie robię osobnej wersji dla nikogo.
Żeby nie było niedopowiedzeń: nie świadczę usług o charakterze erotycznym, nie ma wersji rozszerzonej i nie ma od tego wyjątków. Okolice intymne są zakryte przez cały czas, a odsłonięta jest wyłącznie ta partia, którą w danej chwili masuję. Piszę to bez oburzenia, bo oburzenie zawstydza także tych, którzy przychodzą w dobrej wierze, a takich jest zdecydowana większość. Więcej pytań, które trudniej zadać przez telefon, rozpisałam przy masażu lomi lomi dla mężczyzn. Piszę o niej osobno na stronie o masażu dla mężczyzn.
Kiedy nie wykonuję masażu
Nie wykonuję masażu przy gorączce i infekcji, przy chorobie zakaźnej, przy świeżym urazie, złamaniu i skręceniu, przy ostrym stanie zapalnym, przy zakrzepicy i zapaleniu żył oraz na uszkodzonej skórze. W chorobie nowotworowej w trakcie leczenia pracuję wyłącznie za pisemną zgodą lekarza prowadzącego. Nie masuję też po alkoholu, bo wtedy nie ocenisz nacisku i nie odpowiesz rzetelnie na pytania przed sesją. Osobno stoi ciąża: nie wykonuję masażu prenatalnego, bo to odrębna specjalizacja z własnym przeszkoleniem, którego nie mam, i nie zamierzam jej improwizować na bazie techniki przeznaczonej do czegoś innego.
Są jeszcze sytuacje, które masażu nie wykluczają, ale zmieniają sposób, w jaki pracuję: nadciśnienie, cukrzyca, żylaki, osteoporoza, świeże blizny, padaczka i leki rozrzedzające krew. Wystarczy jedno zdanie zwykłym językiem, bez dokumentacji i bez nazw łacińskich. Powiedz mi też o uczuleniu na orzechy i migdały, bo pracuję na olejach naturalnych, najczęściej na mieszance kokosowego, migdałowego i słonecznikowego, a kontakt ze skórą trwa całą sesję. To jedyna pozycja z tej listy, której nie da się rozwiązać na miejscu w pięć minut, bo oleju bez migdała nie przygotuję w drzwiach. Piszę o niej osobno na stronie o pełnej liście przeciwwskazań.
Ile kosztuje masaż relaksacyjny
Ceny nie wywieszam na stronie i powiem wprost dlaczego. Umawiamy się na konkretny zakres, a ten bywa różny: czasem jest to całe ciało, czasem sama góra, czasem relaksacyjny jest pierwszą wizytą przed czymś dłuższym. Podaję więc cenę przy ustalaniu terminu, razem z czasem trwania, i podaję ją za całość sesji, a nie za rozpoczęte kwadranse.
Napisz albo zadzwoń i powiedz w dwóch zdaniach, po co chcesz przyjść. Odpowiem, ile to potrwa, ile kosztuje i czy akurat ten masaż ma u ciebie sens. Zdarza mi się odradzić i uważam to za część tej pracy, a nie za jej brak.
Najczęstsze pytania
Na czym polega masaż relaksacyjny?
Na wolnym, równym tempie i średnim nacisku, na ciepłym oleju, zwykle na całym ciele. Bez szukania zgrubień, bez rozpracowywania węzłów i bez momentu, przy którym trzeba zacisnąć zęby.
Czym różni się masaż relaksacyjny od klasycznego?
Klasyczny ma zadanie: rozpracować konkretne miejsce. Relaksacyjny takiego zadania nie ma, więc nie ma w nim też momentu, który trzeba wytrzymać.
Ile trwa masaż relaksacyjny?
Godzinę. Nie skracam go do dwudziestu minut, bo pierwsze kilkanaście minut schodzi na złapanie komfortu i w wersji skróconej zostałaby sama ta część.
Ile kosztuje masaż relaksacyjny?
Cenę podaję przy ustalaniu terminu, razem z czasem trwania, bo zależy od tego, na jaki zakres się umawiamy. Napisz w dwóch zdaniach, po co chcesz przyjść, a odpiszę, czy akurat ten masaż ma u ciebie sens.
Czy masaż relaksacyjny jest dla mężczyzn?
Tak, technika i zasady są dokładnie te same. Nie świadczę usług o charakterze erotycznym i nie ma od tego wyjątków.
Czy można zasnąć podczas masażu relaksacyjnego?
Można i zdarza się to często. Nie trzeba się wtedy budzić ani przepraszać, a sesja idzie dalej normalnie.
Czy masaż relaksacyjny można robić w ciąży?
Nie wykonuję masażu w ciąży. Masaż prenatalny to odrębna specjalizacja z osobnym przeszkoleniem, którego nie mam, i nie improwizuję go na bazie innej techniki.
Umów masaż relaksacyjny w Zielonej Górze
Napisz mi, czy jesteś u mnie pierwszy raz i czy jest coś, o czym powinnam wiedzieć przed sesją. Jeśli z tego, co napiszesz, wyjdzie, że sensowniejszy byłby inny masaż, powiem to zamiast przyjmować rezerwację.