Wykonuję cztery rodzaje masażu. Trzy z nich mają tu osobne, rozbudowane opisy, bo ludzie szukają ich z nazwy i mają o nie konkretne pytania. Czwarty, intuicyjny, opisuję na tej stronie, bo wybiera się go zwykle dopiero w rozmowie. Nie musisz wiedzieć, który wybrać. Powiedz mi, z czym przychodzisz, a resztę dobiorę do tego, czego najbardziej potrzebujesz.
Masaż lomi lomi nui
Spośród technik, których się uczyłam, wybrałam lomi lomi nui i to jest masaż, który wykonuję najczęściej. Pracuje z całym ciałem naraz, długimi ruchami przedramion, bez dzielenia człowieka na partie do rozmasowania. Ruch idzie od stóp po barki w jednej sekwencji, więc trudno wskazać moment, w którym kończą się plecy, a zaczyna reszta.
Większość osób odbiera ten masaż jako bardzo miękki, mimo że przedramię naciska mocniej niż dłoń. Sesja trwa dłużej niż typowy masaż i tego czasu nie da się skrócić bez psucia całości. To jedyny masaż, przy którym proszę, żeby nie planować niczego pilnego zaraz po.
Cały opis masażu lomi lomi: przebieg sesji, wersja nui, masaż dla mężczyzn i przeciwwskazania.
Masaż bańką chińską
Bańka chińska to gumowy kubek, który przykładam do naoliwionej skóry i ściskam. Po puszczeniu w środku robi się podciśnienie i skóra wraz z tkanką podskórną zostaje wciągnięta do wnętrza kubka. Potem prowadzę bańkę wzdłuż mięśni, wolno, i to jest cała różnica wobec szklanych baniek ogniowych, które pamiętasz z domowego leczenia przeziębienia: tamte stoją nieruchomo, moja cały czas się przesuwa. Siłę podciśnienia regulują moje palce na gumie, więc mogę ją zmienić w każdej sekundzie.
Tkanka jest tu ciągnięta do góry, a nie uciskana w dół, więc osoby, które nie znoszą mocnego ugniatania, często dobrze znoszą bańkę. Po zabiegu zostają okrągłe ślady i warto o tym wiedzieć, zanim umówisz się tuż przed weselem albo wyjazdem nad morze. U większości osób schodzą w kilka dni.
Bańką pracuję też na udach i pośladkach i tę wersję opisuję osobno, bo pytania są tam zupełnie inne: masaż antycellulitowy.
Cały opis masażu bańką chińską: efekty, ślady, przeciwwskazania i poszczególne okolice ciała.
Masaż relaksacyjny
To masaż dla kogoś, kto przychodzi pierwszy raz i nie chce niczego nietypowego. Tempo jest wolne, nacisk średni, bez rozpracowywania zbitych miejsc i bez momentów, przy których trzeba zacisnąć zęby. Wykonuję go wtedy, kiedy słyszę wprost, że ktoś chce po prostu odpocząć, a nie pracować nad czymś konkretnym. To zupełnie dobry powód i nie namawiam wtedy na nic więcej.
Bywa też sensownym pierwszym krokiem, jeśli lomi lomi wydaje Ci się zbyt dużym skokiem na start. Jeśli po nim uznasz, że chcesz czegoś więcej, następnym razem umówimy lomi lomi. Nie ma tu żadnej filozofii ani specjalnej szkoły. Jest wolne tempo, ciepły olej i cisza, o ile sama albo sam nie zaczniesz rozmowy.
Cały opis masażu relaksacyjnego: przebieg sesji, różnice wobec masażu klasycznego i kiedy odradzam.
Masaż intuicyjny
Nie ma tu ustalonej kolejności partii ciała ani stałego schematu. Zaczynam od tego, co słyszę na wejściu, a potem idę za tym, co znajduję pod dłońmi. Sprawdzam, gdzie tkanka jest twarda, w którym miejscu oddech się zatrzymuje i gdzie ciało odsuwa się od nacisku. Na tej podstawie zmieniam tempo i technikę w trakcie.
Dlatego dwa takie masaże u tej samej osoby nie wyglądają tak samo i nie umiem z góry opowiedzieć, jak przebiegnie ten konkretny. To nie jest masaż dla kogoś, kto chce dokładnie wiedzieć wcześniej, co się wydarzy. Wybierają go zwykle osoby, które są u mnie kolejny raz i już wiedzą, jak pracuję.
Co dotyk robi z napięciem
Wszystkie cztery masaże robią jedną wspólną rzecz i warto ją nazwać, bo rzadko kto o niej mówi. Ciało pod dotykiem cały czas przewiduje: sprawdza, gdzie dłoń jest teraz i gdzie będzie za chwilę, i z wyprzedzeniem napina się tam, gdzie się jej spodziewa. Dzieje się to bez Twojego udziału i nie da się tego wyłączyć postanowieniem, więc zdanie „rozluźnij się” nigdy nikomu nie pomogło. Zmienia to dopiero dotyk, który trwa dostatecznie długo i nie urywa się co chwilę. Po kilkunastu minutach nie ma już czego przewidywać i ciało przestaje próbować.
Dlatego masaż nie trwa u mnie dwudziestu minut i dlatego nie da się go skrócić na życzenie. Pierwsze kilkanaście minut idzie na to, żeby ciało przestało pilnować, i dopiero to, co jest po nich, jest właściwym masażem. U większości osób ten moment przychodzi gdzieś po czterdziestu pięciu minutach, a poznaje się go po drobiazgu: przestaje się liczyć czas. Najlepszy dowód dostajesz zwykle przy stopach, bo prawie każdy zapowiada łaskotki, a potem ich nie ma.
Jest jeszcze druga rzecz, prostsza i mniej oczywista. Na co dzień prawie nikt z nas nie dotyka własnego ciała inaczej niż mimochodem, bo prysznic i krem to nie jest dotyk, tylko czynność. Cała warstwa pod skórą, ta, którą przy bańce ciągnę do góry, a przy lomi lomi prowadzę przedramieniem, nie dostaje przez cały tydzień żadnego bodźca. Godzina, w której ktoś się nią zajmuje, jest z tego powodu rzadsza, niż mogłoby się wydawać. Opisuję ten mechanizm szerzej przy lomi lomi, bo tam widać go najlepiej, ale w tym samym stopniu dotyczy bańki i masażu relaksacyjnego. Techniki różni tempo i to, jak głęboko sięgają, a nie to, co robią z napięciem.
Który masaż wybrać, jeśli nie wiesz
Jeśli chcesz, żeby zajęto się całym ciałem, i masz na to więcej czasu, wybierz lomi lomi nui. Jeśli zależy Ci na konkretnej okolicy, na przykład brzuchu albo plecach, sensowniejsza jest bańka chińska, a jeśli chodzi o uda i pośladki, to masaż antycellulitowy. Jeśli przychodzisz pierwszy raz i nie chcesz niespodzianek, zacznij od masażu relaksacyjnego. Jeśli jesteś u mnie kolejny raz i chcesz, żebym po prostu poszła za ciałem, wybierz intuicyjny.
A jeśli żadna z tych czterech odpowiedzi nie pasuje, napisz mi w dwóch zdaniach, po co przychodzisz. Dobiorę sama i powiem, dlaczego akurat tak.
Czego nie robię
Nie jestem fizjoterapeutką ani lekarką. Nie leczę, nie stawiam diagnoz i nie obiecuję, że masaż cokolwiek w Tobie naprawi. Jeśli przychodzisz ze świeżym urazem, kontuzją albo bólem, którego nie umiesz wytłumaczyć, odsyłam do lekarza i mówię to od razu, zamiast umawiać wizytę.
Nie skracam też masażu na życzenie do dwudziestu minut, bo w tym czasie nie da się zrobić tego, o co w nim chodzi. Wolę odmówić, niż wziąć pieniądze za wersję skróconą. Odmawiam kilka razy w roku i uważam to za część tej pracy, a nie za jej brak.
Najczęstsze pytania
Jaki masaż wybrać na pierwszą wizytę?
Jeśli nie masz konkretnego powodu, zacznij od relaksacyjnego. Tempo jest wolne, nacisk średni i nie ma momentów, przy których trzeba zacisnąć zęby. Jeśli po nim uznasz, że chcesz czegoś więcej, następnym razem umówimy lomi lomi.
Czym różni się masaż lomi lomi od klasycznego?
Lomi lomi pracuje z całym ciałem naraz, długimi ruchami przedramion, bez dzielenia człowieka na partie do rozmasowania. Ruch idzie od stóp po barki w jednej sekwencji, więc trudno wskazać moment, w którym kończą się plecy, a zaczyna reszta. Sesja trwa też dłużej niż typowy masaż.
Czy po masażu bańką chińską zostają ślady?
Tak, okrągłe ślady zostają i u większości osób schodzą w kilka dni. U osób łatwo siniaczących bywa to nawet dwa tygodnie. Warto o tym wiedzieć, zanim umówisz się tuż przed weselem albo wyjazdem nad morze.
Czym jest masaż intuicyjny?
To masaż bez ustalonej kolejności partii ciała. Idę za tym, co znajduję pod dłońmi: gdzie tkanka jest twarda, w którym miejscu oddech się zatrzymuje, gdzie ciało odsuwa się od nacisku. Dwa takie masaże u tej samej osoby nie wyglądają tak samo.
Czy masaż leczy?
Nie. Nie jestem fizjoterapeutką ani lekarką, nie stawiam diagnoz i nie obiecuję, że masaż cokolwiek naprawi. Jeśli przychodzisz ze świeżym urazem albo bólem, którego nie umiesz wytłumaczyć, odsyłam do lekarza i mówię to od razu.
Ile kosztuje masaż i ile trwa?
Czas trwania i cenę podaję przy ustalaniu terminu, bo zależą od tego, na co się umawiamy. Napisz w dwóch zdaniach, po co chcesz przyjść, a odpiszę, który masaż ma tu sens i ile potrwa.
Napisz, z czym przychodzisz
Czas trwania i cenę podaję przy ustalaniu terminu, bo zależą od tego, na co się umawiamy. Napisz w dwóch zdaniach, po co chcesz przyjść, a odpiszę, który masaż ma tu sens i ile potrwa.