Nui znaczy po hawajsku wielki. To nie jest inny masaż. To jest ten sam masaż wykonany do końca. Ta strona jest o różnicy między dwiema wersjami, nie o samej technice. Jeśli szukasz podstaw, czyli czym ten masaż jest, skąd pochodzi i na czym polega, opisuję to osobno na stronie masaż lomi lomi i lepiej zacząć od niej. Tutaj zakładam, że to już wiesz, i mówię wyłącznie o tym, co dokłada słowo „nui”.
Co znaczy „nui” i skąd ta nazwa
„Lomi” to ugniatać. Podwojenie wzmacnia, więc lomi lomi to ugniatanie dokładne i wielokrotne. „Nui” dokłada do tego skalę: pełne, wielkie, obejmujące wszystko.
Ta nazwa nie jest chwytem marketingowym dołożonym po latach. Opisuje zakres, a nie siłę, i to jest pierwsze nieporozumienie, które warto tu zdjąć z drogi. Nui nie znaczy mocniejsze, ostrzejsze ani bardziej zaawansowane. Nui znaczy, że nic nie zostaje pominięte i że sesja ma pełną, zamkniętą budowę. Cała różnica między obiema wersjami sprowadza się do kompletności i do czasu, jaki ta kompletność zabiera.
Czym lomi lomi nui różni się od podstawowego lomi lomi
Najprościej widać to w zestawieniu obok siebie. Poniżej te same siedem parametrów w obu wersjach:
| Lomi lomi (podstawowe) | Lomi lomi nui | |
|---|---|---|
| Zakres ciała | wybrane partie, najczęściej plecy | całe ciało, bez pomijania |
| Czas trwania | krótszy | dłuższy, wprost z zakresu |
| Struktura sesji | masaż | otwarcie, masaż, zamknięcie |
| Rytm | płynny | płynny, prowadzony w stałym tempie od początku do końca |
| Praca wokół stołu | częściowa | pełna, obchodzę stół wielokrotnie |
| Charakter | zabieg | sekwencja o stałej budowie |
| Dla kogo | pierwszy raz, mniej czasu | osoby gotowe na pełną sesję |
Ta tabela nie mówi, że jedna wersja jest lepsza. Mówi, że jedna jest kompletna, a druga wystarczająca, i że to dwie różne rzeczy do wyboru w dwóch różnych momentach. Nacisk, technika i sposób pracy przedramieniem są w obu identyczne.
Wersja podstawowa robi to samo na mniejszym obszarze i w krótszym czasie. Nui robi to na całym ciele i domyka sesję z obu stron. Dokładny czas obu wersji oraz cenę podaję przy ustalaniu terminu.
Rotacje, czyli część, którą pomija się najczęściej
Tabela wyżej pokazuje różnicę w zakresie, bo tę różnicę da się zapisać w wierszu. Jest jednak druga i to ją czuje się bardziej: w pełnej sesji twoje kończyny są prowadzone przez ruch, a nie tylko rozmasowywane. Biorę twoje ramię albo nogę i prowadzę je w krążeniu, w takim zakresie, jaki ten staw ma tego dnia. Ty nie pomagasz: nie napinasz się, nie podtrzymujesz i nie prostujesz w połowie ruchu, bo cała robota jest po mojej stronie. Sama nazwa tego nie obiecuje, „nui” mówi o pełni, a nie o technice, ale w praktyce, której się uczyłam, to właśnie rotacje odróżniają sesję kompletną od skróconej.
Rotacje są tą częścią, którą najłatwiej pominąć, i dlatego bywają pomijane. Żeby poprowadzić cudzy staw, trzeba wiedzieć, gdzie kończy się jego zakres, a to jest wiedza z anatomii, nie z wyczucia pod palcami. Uczyłam się tego osobno, między innymi od fizjoterapeutów, którzy pokazywali mi na żywo, jak prowadzić kończynę i w którym momencie się zatrzymać. Masaż bez rotacji nadal jest masażem lomi lomi i nikt cię nie oszuka, jeśli ci go zrobi. Dostajesz wtedy po prostu pracę na mięśniach i skórze, bez tej części, która dotyczy stawów.
To, co czujesz przy rotacji, jest inne niż wszystko pozostałe w tej sesji. Przy rozmasowywaniu z grubsza wiesz, gdzie pójdzie dłoń, i ciało zdąży się na to przygotować. Przy prowadzonym ruchu nie da się przewidzieć kierunku, więc po kilku powtórzeniach ciało przestaje próbować sterować i po prostu daje się prowadzić. Ludzie opisują to potem najczęściej tak, że nie musieli nic robić, i to jest dokładnie ta rzecz, o którą chodzi. Godzina, w której nikt niczego od ciebie nie chce, zdarza się rzadziej, niż się wydaje.
Jeśli nie chcesz tej części, powiedz przed masażem i nie robię jej w ogóle. Nie dopytam o powód i nie wrócę do tematu w trakcie, dokładnie tak samo jak przy każdym innym „nie tutaj”. Zdarza się to najczęściej osobom po urazie barku albo kolana i jest całkowicie rozsądne. Sesja układa się wtedy z pozostałych elementów i nadal jest pełna, tylko pracuję wyłącznie na mięśniach.
Jak zbudowana jest sesja nui
Sesja nui ma pięć części i przechodzi się je zawsze w tej samej kolejności. Nie jest to podział umowny, wymyślony na potrzeby opisu na stronie. Od kolejności zależy, czy masaż jest jedną ciągłą sekwencją, czy zbiorem osobnych rozmasowań pod rząd.
- Otwarcie. Sesja ma wyraźny początek, a nie stopniowe wejście w pracę. Jest moment, po którym wiesz, że masaż się zaczął.
- Rozgrzanie. Pierwsze przejścia obejmują całe ciało, jeszcze bez pracy w głąb. Ciało dostaje wtedy informację, czego ma się spodziewać, i to skraca czas potrzebny na rozluźnienie.
- Masaż właściwy. Całe ciało, w ustalonej kolejności, bez pomijania partii. To najdłuższa część sesji i ta, w której obchodzę stół najwięcej razy.
- Wyciszenie. Nacisk stopniowo schodzi, ruchy stają się dłuższe i wolniejsze. Nie ma tu nagłego przejścia z pracy w bezruch.
- Zamknięcie. Sesja ma też wyraźny koniec, po którym nie wstajesz od razu ze stołu.
Ta budowa jest jedyną rzeczą, która w moim gabinecie nigdy się nie zmienia. Wszystko inne, czyli tempo, nacisk i to, ile czasu dostaje która partia, ustalamy przed masażem i mogę to zmienić w trakcie. Otwarcia i zamknięcia nie skracam nigdy, bo bez nich sesja przestaje być nui i staje się po prostu długim masażem.
Jeśli chcesz wiedzieć, co się dzieje minuta po minucie, od wejścia do gabinetu po wyjście, opisuję to na osobnej stronie: jak wygląda sesja.
Kontekst hawajski i Huna
Lomi lomi wywodzi się z praktyk hawajskich, przekazywanych w rodzinach i w konkretnych społecznościach. To jest część historyczna i nie ma z nią problemu. Problem zaczyna się przy słowie Huna, które pojawia się na większości polskich stron o tym masażu.
Huna w formie znanej dziś na Zachodzie to system spisany i uporządkowany w XX wieku, przez zachodniego autora, na podstawie jego własnej interpretacji. Jest częściowo rekonstrukcją i nie jest tożsama z tradycyjną wiedzą hawajską. Wiele stron przedstawia ją jako starożytną, nieprzerwaną tajemnicę i to jest uproszczenie, które łatwo sprawdzić.
Piszę to, choć wygodniej byłoby tego nie pisać. Cała ta strona opiera się na tym, że dostajesz ode mnie wersję sprawdzalną, a nie ładniejszą, więc powtarzanie legendy o tysiącletnim przekazie podcinałoby jedyną rzecz, którą tu naprawdę oferuję.
Co z tego zostaje. Tradycja przypisywała temu masażowi znaczenie wykraczające poza rozluźnienie mięśni, i to jest fakt historyczny, o którym można powiedzieć wprost. Dla mnie zostaje z niego jedna konkretna rzecz: sesji nie skraca się i nie wykonuje w kawałkach, bo pełna sekwencja jest tu całym sensem. Poza tym nie opowiadam o działaniu tego masażu na nic, czego sama nie mogę zobaczyć w gabinecie.
Dlaczego wybrałam nui
Wersja podstawowa jest dobrym masażem i nadal ją wykonuję. Ma jednak jedną cechę, która mnie uwierała od początku: kończy się w miejscu, w którym po prostu skończył się czas. Odkładasz ręcznik, wstajesz i nic nie zaznacza, że coś się domknęło.
Nui rozwiązuje to strukturą, a nie długością. Wyraźne otwarcie i wyraźne zamknięcie robią z godziny na stole zamkniętą całość, a nie fragment wyjęty z dnia. Drugi powód jest prostszy: przy pełnym zakresie nie muszę wybierać, co pominąć, i nie zostawiam żadnej partii ciała z niczym.
Trzeci powód widzę na twarzach ludzi po zamknięciu sesji i to jest argument, którego nie umiem zapisać w tabeli. Wersja podstawowa kończy się słowami. Nui kończy się ciszą i to zwykle ta cisza sprawia, że ktoś wraca.
Gdzie i u kogo się uczyłam, w którym roku i czego dokładnie, opisuję osobno: moja droga.
Dla kogo jest lomi lomi nui
Wybór między wersjami nie jest wyborem między lepszą i gorszą, tylko kwestią czasu i gotowości. Poniżej dwie listy, które rozstrzygają to szybciej niż rozmowa telefoniczna.
Wybierz nui, jeśli:
- masz ten czas w całości dla siebie i nie musisz nigdzie po nim biec
- byłaś już na lomi lomi i chcesz wersji kompletnej
- zależy ci na sesji o wyraźnym początku i końcu, a nie na samym rozmasowaniu pleców
Wybierz wersję podstawową, jeśli:
- to twój pierwszy raz i wolisz zacząć ostrożnie
- masz mniej czasu
- nie jesteś jeszcze gotowa na kontakt z całym ciałem
Ostatni punkt z drugiej listy jest w pełni wystarczającym powodem i nie wymaga tłumaczenia się przy rezerwacji. Wersja podstawowa nie jest wersją dla początkujących, tylko krótszą, i można na niej zostać na stałe.
Zanim wybierzesz którąkolwiek, sprawdź przeciwwskazania. Część sytuacji wyklucza sesję niezależnie od tego, którą wersję wybierzesz, i lepiej wiedzieć to przed umówieniem niż w gabinecie.
Najczęstsze pytania
Czy lomi lomi nui to to samo co masaż hawajski?
Masaż hawajski to nazwa zbiorcza. Lomi lomi nui to jego pełna, ceremonialna odmiana, obejmująca całe ciało od otwarcia do zamknięcia.
Czy nui jest mocniejszy?
Nie. Jest dłuższy i obejmuje całe ciało, ale nacisk jest taki sam.
Ile trwa lomi lomi nui?
Dłużej niż wersja podstawowa, bo obejmuje całe ciało bez pomijania partii. Dokładny czas i cenę podaję przy ustalaniu terminu.
Czy prowadzisz kursy lomi lomi nui?
Nie. Nie prowadzę szkoleń ani kursów, więc jeśli szukasz nauki tej techniki, nie znajdziesz jej u mnie.
Czy w masażu lomi lomi nui rusza się moimi rękami i nogami?
Tak. Prowadzę kończyny w krążeniu, w zakresie, jaki mają tego dnia, a ty przy tym nie pomagasz. Jeśli nie chcesz tej części, powiedz przed masażem, a wtedy jej nie robię.
Umów lomi lomi nui w Zielonej Górze
Pełna sesja, całe ciało, od otwarcia do zamknięcia. Jeśli wybierasz nui, zostaw sobie na to spokojny dzień, bo najgorsze, co można zrobić tej sesji, to zaplanować coś zaraz po niej. Terminy, ceny i dojazd do gabinetu są na stronie lokalnej, razem z godzinami, w których pracuję.
Jeśli nie jesteś pewna, którą wersję wybrać, napisz to przy rezerwacji. Ustalimy to w pięć minut przed masażem i nie ma tu złej odpowiedzi.