Skip to content

Hawajski masaż lomi lomi nui rozpoznasz po jednym: nie ma w nim przerw.

W masażu klasycznym dłonie schodzą z ciała kilkadziesiąt razy. Rozmasowują kark, odchodzą, wracają na barki. Ty przez ten czas leżysz i czekasz, aż ktoś znów cię dotknie. W lomi lomi kontakt nie urywa się od pierwszej do ostatniej minuty. To brzmi jak szczegół techniczny. W praktyce to jest cała różnica, bo ciało przestaje się przygotowywać na następny dotyk. Po kilkunastu minutach po prostu przestaje pilnować.

 

Czym jest masaż lomi lomi

Lomi lomi to hawajski masaż całego ciała, wykonywany głównie przedramionami, w którym jeden ruch przechodzi przez kilka partii naraz. Od pozostałych masaży odróżnia go przede wszystkim to, że dłonie nie schodzą z ciała aż do końca sesji.

Lomi lomi w pięciu punktach:

  • masuję przedramionami, nie tylko dłońmi
  • jeden ruch prowadzi od barku aż do kostki, bez zatrzymania
  • pracuję wokół stołu, nie z jednej strony
  • masaż obejmuje całe ciało, nie wybrane partie
  • kontakt trwa nieprzerwanie przez całą sesję


Masaż intuicyjny Zielona Góra

Przedramię ma kilkadziesiąt razy większą powierzchnię niż kciuk. Ten sam nacisk rozkłada się więc na całym boku pleców, zamiast skupiać w jednym punkcie. Dlatego lomi lomi bywa głębokie, a mimo to nie kłuje i nie zostawia po sobie tkliwych miejsc, które przypominają o masażu przez następne trzy dni. Masuję całe ciało. Plecy, ramiona, nogi, kark, dłonie, stopy. Nie ma tu zamówienia „poproszę tylko kark”, bo cała technika opiera się na tym, że ruch nie ma gdzie się zatrzymać. Kiedy wyjmiesz z niej jedną partię, zostaje zwykły masaż odcinkowy, tylko wykonany innym narzędziem.

Olejek w masażu lomi lomi nui

Oleju jest dużo, znacznie więcej niż w masażu klasycznym. Bez niego przedramię nie przesunęłoby się gładko przez pół ciała i ruch rwałby się co kilkanaście centymetrów. To nie jest kwestia komfortu, tylko warunek, żeby ta technika w ogóle zadziałała.

Lomi Lomi to krążenie 

Pracuję wokół stołu, przechodząc z jednej strony na drugą wiele razy w ciągu jednej sesji. Dla ciebie oznacza to, że dotyk przychodzi z różnych stron i trudniej go przewidzieć. Ciało przestaje wtedy próbować odgadnąć, co będzie dalej, a to jest moment, po który przychodzi się na ten masaż.

Sam masaż pochodzi z Hawajów, gdzie przez pokolenia był częścią codziennej praktyki, a nie zabiegiem zamawianym w salonie.

Skąd pochodzi lomi lomi i co znaczy jego nazwa?

„Lomi” znaczy po hawajsku ugniatać, rozcierać, mieszać. W tym języku podwojenie słowa wzmacnia jego znaczenie, więc lomi lomi to ugniatanie dokładne, wielokrotne, porządne. Nazwa opisuje dokładnie to, co się dzieje na stole, i nie ma w niej nic tajemniczego.

„Nui” znaczy wielki. Lomi lomi nui to wersja pełna, obejmująca całe ciało i zbudowana jak ceremonia, z wyraźnym początkiem i końcem. 

Na Hawajach lomi lomi nie było zabiegiem, na który się umawiano. Było praktyką rodzinną, przekazywaną w domach z pokolenia na pokolenie, a jednocześnie umiejętnością osób, które zajmowały się nią zawodowo. Masowano dzieci, starszych, ludzi po pracy i przed połowem. Dotyk był w tym układzie czymś codziennym, nie nagrodą za ciężki rok.

Później rodzime praktyki uzdrowicielskie zostały na wyspach odsunięte na margines i przez dziesięciolecia lomi lomi przetrwało głównie w rodzinach. Dopiero od lat siedemdziesiątych XX wieku, wraz z odrodzeniem kultury hawajskiej, zaczęto uczyć go szerzej, także osób spoza Hawajów. Tą drogą masaż trafił do Europy i, po kilku przystankach, na mój stół w Zielonej Górze.

Ten masaż nie potrzebuje otoczki. Wystarczy, czym jest.

Na czym polega masaż lomi lomi

Wszystko w tym masażu podporządkowane jest jednemu: rytmowi, który się nie urywa. Rytm nie bierze się z dłoni. Bierze się z tego, jak poruszam się przy stole. Przenoszę ciężar z nogi na nogę i to ten ruch prowadzi przedramię przez twoje plecy, a nie siła mięśni ramienia. Gdyby pracowały same ręce, po dwudziestu minutach zaczęłyby się męczyć i tempo zaczęłoby falować.  

Obchodzę stół wiele razy w ciągu sesji i nie uprzedzam, z której strony podejdę. To nie jest sztuczka. Kiedy dotyk przychodzi zawsze z tej samej strony, ciało uczy się go przewidywać i napina ułamek sekundy wcześniej. Robi to samo, bez twojego udziału i bez twojej zgody. Kiedy przewidzieć się nie da, po pewnym czasie przestaje próbować.

Nie masuję cię po kawałku. Jeden ruch zaczyna się przy barku, przechodzi przez plecy, biegnie wzdłuż boku i kończy się przy kostce. Twoje ciało nie dostaje sygnału, gdzie się kończy jedna partia, a zaczyna druga, więc przestaje je rozdzielać.

Czym lomi lomi różni się od innych masaży

Trzy techniki, które najczęściej trafiają do jednej szuflady, choć robią zupełnie co innego.

Lomi lomi, masaż klasyczny i balijski: porównanie
Cecha Lomi lomi Klasyczny Balijski
Główne narzędzie przedramiona dłonie, kciuki dłonie, kciuki, łokcie
Zasięg ruchu przez kilka partii naraz jedna partia jedna partia, punktowo
Ciągłość kontaktu nieprzerwana częste przerwy rzadkie przerwy
Rytm płynny, jednostajny odcinkowy zmienny
Ilość oleju duża mała duża
Praca wokół stołu tak nie rzadko
Typowy czas 120-180 min 30 do 60 min 60 do 90 min
Po czym poznasz nie wiesz, gdzie się kończy jedno, a zaczyna drugie wiesz dokładnie, co jest masowane czujesz konkretne punkty
Jak się czujesz po ospale rozluźnienie w masowanym miejscu rozruszanie

Najczęstsze pytanie brzmi: czym właściwie różni się balijski od lomi lomi. Oba są olejowe, oba brzmią egzotycznie i oba trafiają do tej samej kategorii „coś dla relaksu”, więc pomyłka jest naturalna. Różnica jest zasadnicza. Balijski pracuje punktowo. Łączy ugniatanie z akupresurą, wchodzi kciukiem i łokciem w konkretne miejsca, rozciąga, czasem dokłada pracę na stopach. Jest bardziej pobudzający i po dobrym balijskim częściej masz ochotę coś zrobić, niż położyć się spać.

Lomi lomi nie zatrzymuje się nigdzie. Nie szuka spięć i nie rozgniata ich pojedynczo. Prowadzi jeden ruch przez całe ciało i zakłada, że napięcie odpuści samo, kiedy przestanie być pilnowane. Po lomi lomi większość ludzi jest ospała, nie rozruszana.

Z masażem klasycznym pomyłka zdarza się rzadziej, bo różnicę czuć od pierwszej minuty. Klasyczny jest zabiegiem odcinkowym: bierze się partię, opracowuje ją i przechodzi dalej. To bardzo dobra technika wtedy, kiedy wiesz, co boli, i chcesz, żeby ktoś się tym zajął. Lomi lomi nie jest od tego i nie udaje, że jest. Na koniec nieporozumienie, które wraca regularnie. „Masaż hawajski” i „lomi lomi” to ta sama rzecz. Pierwsza nazwa jest opisowa i mówi, skąd masaż pochodzi, druga jest jego nazwą właściwą. 

Jak wygląda sesja krok po kroku

Sesja ma stały przebieg. Nie improwizuję kolejności, żeby nie trzeba było się zastanawiać, co będzie dalej.

  1. Rozmowa

    Siadamy spokojnie na kilka minut. Pytam o to, co boli, czego nie lubisz i czego mam nie dotykać. Na to ostatnie pytanie nie musisz podawać powodu.

  2. Przygotowanie

    Rozbierasz się do bielizny albo całkowicie, jak wolisz. Wychodzę wtedy z gabinetu i wracam dopiero, gdy leżysz już pod ręcznikiem. Odsłonięta jest wyłącznie ta część ciała, którą w danym momencie masuję.

  3. Pierwsze minuty

    Zaczynam wolno, od pleców. To jest ta część, w której ciało jeszcze pilnuje, co się dzieje. Tak ma być i nie musisz z tym nic robić.

  4. Masaż właściwy

    Masuję całe ciało w najlepszej dla niego kolejności. Nie musisz się odzywać ani niczego pilnować. Większość ludzi w tym miejscu zasypia.

  5. Zakończenie

    Nie budzę cię gwałtownie. Zostawiam kilka minut, zanim usiądziesz i dojdziesz do siebie po masażu. Nie planuj niczego ważnego na najbliższą godzinę.

Adriana Sroczyńska masuje plecy osoby przykrytej narzutą, gabinet Studio ASA

Dla kogo jest masaż lomi lomi?

Przyjdź do mojego studia ASA jeśli: 

  • nosisz napięcie w karku i barkach i wracasz z nim co tydzień
  • masaż klasyczny jest dla ciebie za mocny albo za punktowy
  • trudno ci się rozluźnić i zwykle „pilnujesz” masażu zamiast go przyjąć
  • chcesz sesji, w której nie musisz nic mówić ani niczego decydować
  • szukasz prezentu dla kogoś, kto nigdy nie robi nic dla siebie

Dla kogo NIE JEST masaż lomi lomi?

Ten typ masażu nie jest dla każdego.  Odpuść (przynajmniej na razie) masaż lomi lomi jeśli:

  • szukasz masażu leczniczego pod konkretną kontuzję
  • oczekujesz mocnego ucisku i pracy na spięciach punktowych
  • masz przeciwwskazania zdrowotne
  • nie jesteś gotowa na kontakt z całym ciałem
Komoda z olejkami do masażu, lampą i lustrem w gabinecie Studio ASA

Co czujesz w trakcie i po sesji

Pierwsze minuty są zwykle najmniej przyjemne i uprzedzam o tym każdego. Leżysz i zastanawiasz się, czy dobrze leżysz. Sprawdzasz, co się dzieje za tobą. Nic z tym nie rób, bo to przechodzi samo i nie da się tego przyspieszyć wysiłkiem. Potem zaczyna się to, po co ludzie tu przychodzą, choć prawie nikt nie umie tego z góry nazwać.

Ciało robi się ciężkie. Nie obolałe, tylko ciężkie, jakby ktoś dołożył koc. Robi się ciepło, najpierw w plecach, potem wszędzie. W pewnym momencie oddech schodzi niżej, do brzucha, i przestaje być krótki. Prawie nikt nie zauważa tego w chwili, kiedy się dzieje. Większość ludzi zasypia. Nie na moment, tylko naprawdę, z oddechem, który słychać. Nie budzę, nie zwalniam i nie zmieniam wtedy niczego. Nie napiszę ci, że po jednej sesji coś się w tobie zmieni. Nie wiem tego i nikt uczciwy nie wie. Wiem tylko, co ludzie mówią, wychodząc, i wiem, co mogę obiecać na pewno: przez cały ten czas nikt nic od ciebie nie chciał. 

Ile trwa masaż i jak się przygotować

Rozpiętość czasu jest duża i to nie przypadek. Sto minut wystarczy na pełny masaż ciała bez pośpiechu. Sto osiemdziesiąt to sesja, w której nic nie jest skracane i w której zdążysz zasnąć dwa razy. O tym, ile trwa twoja, decydujemy w rozmowie przed masażem.

Praktyczne informacje o sesji
Czas trwania od 60 do 180 minut (średnio)
Jak często bardzo indywidualnie, ustalamy to po pierwszej sesji
Co zabrać nic, wszystko jest na miejscu
Posiłek lekki, najpóźniej godzinę wcześniej
Po masażu zostaw sobie wolne popołudnie, jeśli możesz

Kilka konkretów, o których mało kto uprzedza:

  • Przyjdź 10 minut wcześniej. Chodzi o to, żeby usiąść i złapać oddech, a nie wpadać prosto z biegu
  • Nie przychodź na czczo ani zaraz po obiedzie. Jedno i drugie odbierze ci pierwsze pół godziny.
  • Po masażu potrzebujesz prysznica. Oleju jest dużo i zostaje na skórze.
  • Jeśli masuję też kark i głowę, włosy zostaną natłuszczone. Weź to pod uwagę, planując, co robisz po.
  • Załóż coś wygodnego na powrót. Nic, co trzeba zapinać przy karku.
  • Nie umawiaj po sesji ważnego spotkania. Naprawdę nie będziesz w formie do rozmów.

Gdzie wykonuję masaż lomi lomi

 Przyjmuję w Zielonej Górze, przy ulicy Owocowej. Przyjeżdżają do mnie też osoby z Nowej Soli, Sulechowa, Świebodzina, Żar, Żagania i Gorzowa. Z większości tych miejsc to mniej niż godzina drogi.

Dlaczego ciało odpuszcza dopiero przy nieprzerwanym dotyku

Przy każdym masażu ciało robi w tle jedną i tę samą rzecz: przewiduje. Sprawdza, gdzie dłoń jest teraz i gdzie będzie za sekundę, i z wyprzedzeniem napina się tam, gdzie się jej spodziewa. Nie jest to świadome i nie da się tego wyłączyć postanowieniem, więc zdanie „rozluźnij się” nigdy nikomu nie pomogło. Da się natomiast zabrać temu przewidywaniu materiał i na tym polega cała technika lomi lomi.

W masażu prowadzonym partiami dłonie schodzą z ciała kilkadziesiąt razy w ciągu godziny: kark, przerwa, barki, przerwa, ramię. Każda przerwa jest zapowiedzią, że zaraz coś zacznie się od nowa, więc ciało za każdym razem staje w gotowości. Tutaj przedramię idzie jednym ruchem od stóp po barki, ja krążę wokół stołu, a kontakt nie urywa się od pierwszej do ostatniej minuty. Po kilkunastu minutach nie ma już czego przewidywać i ciało przestaje próbować. U większości osób ten moment przychodzi gdzieś po czterdziestu pięciu minutach i poznaje się go po tym, że przestaje się liczyć czas.

Drugą rzecz robią rotacje, czyli ta część sesji, w której prowadzę twoje ramię albo nogę przez ruch, a ty przy tym nie pomagasz. Kierunku takiego ruchu nie da się przewidzieć, bo nie zależy on od ciebie, więc po kilku powtórzeniach ciało przestaje sterować i po prostu daje się prowadzić. Żeby to robić, trzeba wiedzieć, gdzie kończy się zakres cudzego stawu, i właśnie dlatego rotacje są tą częścią, którą w lomi lomi pomija się najczęściej. Opisuję je dokładniej na stronie o wersji nui.

Największą różnicę widzę u osób, które na co dzień prawie nie mają w życiu dotyku i same o sobie mówią, że są nietykalskie. Pierwsza sesja bywa dla nich raczej ciekawa niż przyjemna, bo ciało dostaje coś, czego nie zna, i przez pierwsze pół godziny traktuje to jak zadanie do rozwiązania. To nie jest powód, żeby odpuścić, tylko powód, żeby przyjść jeszcze raz. Za trzecim czy czwartym razem ta sama godzina wygląda zupełnie inaczej, a słyszałam to od zbyt wielu osób, żeby uznać za przypadek.

Najczęstsze pytania

Czy do masażu lomi lomi trzeba się rozebrać?

Do bielizny albo całkowicie, jak wolisz. Przez cały czas jesteś przykryta, odsłaniam wyłącznie tę część ciała, którą w danym momencie masuję.

Czy masaż lomi lomi obejmuje miejsca intymne?

Nie. Piersi i okolice intymne pozostają zakryte przez całą sesję. Lomi lomi bywa mylone z usługami o zupełnie innym charakterze i chcę, żeby to było jasne, zanim do mnie przyjdziesz.

Czy masaż lomi lomi jest mocny?

Jest głęboki, ale nie punktowy. Przedramię rozkłada nacisk na dużej powierzchni, więc nie kłuje i nie boli tak jak kciuk wbity w spięcie.

Czym różni się lomi lomi od masażu balijskiego?

Balijski pracuje punktowo i łączy ugniatanie z akupresurą. Lomi lomi prowadzi jeden ciągły ruch przez całe ciało i nie zatrzymuje się na pojedynczych spięciach.